wtorek, 23 kwietnia 2013

siła islandzkiej róży zwycięstwa


jakkolwiek patetycznie wygląda tytuł, chodzi oczywiście o grupę Sigur Rós. jej frontman o - co tu dużo mówić - nietuzinkowym głosie obchodzi dziś urodziny. jeśli mogłabym życzyć Jónsiemu czegokolwiek, to na pewno tej samej (albo jeszcze większej) ilości emocji, co dotychczas. bez nich nie ma człowieka, a bez tego konkretnie człowieka, nie byłoby całego dorobku Sigur Rós. 


do ich muzyki żywię szczególny sentyment. to mniej więcej rok 2008. oglądam film Heima. synteza obrazów i dźwięków powoduje, że nie potrafię (oraz - pomimo obecności większej ilości osób wokół mnie - wcale nie chcę) powstrzymać łez. czuję, że coś we mnie pęka, że następuje jakiś istotny moment, że nie zapomnę nigdy ani Islandii z tych obrazów ani muzyki Sigur Rós.
potwierdzeniem tego wszystkiego może być fakt, że Sigur Rós towarzyszy mi po dziś dzień ciągle tak samo ruszając i wzruszając. a Islandia to dla mnie coś magicznego. coś, czego częścią pragnę stać się kiedyś chociaż na krótki czas.

więcej nie napiszę, bo chodzi tu o coś zupełnie innego...












sobota, 20 kwietnia 2013

celebrate record store day!


Photo by Justin Molina

record store day obchodzony w trzecią sobotę kwietnia to dzień niezależnych sklepów płytowych i wydawców muzyki. ta globalna inicjatywa, która narodziła się w roku 2007 dzięki staraniom grupy pasjonatów ma być hołdem i celebracją winylowego nośnika jako fundamentu kultury muzycznej. 
to święto muzyki w najczystszym wydaniu. co roku z okazji record store day mają miejsce wydarzenia łączące artystów, promotorów i dystrybutorów, bez względu na reprezentowane gatunki muzyczne. 

mogę sobie wyobrazić jak pięknie byłoby spędzić dzisiejszy dzień na którymś z eventów z okazji record store day, na przykład tutaj, co gorąco wam polecam! jako, że sama nie mam ku temu możliwości, celebrować będę dziś u siebie przesłuchując winylowe nowości, które pojawiły się ostatnio w moim domu. 

the impossible project zachęca z kolei do celebrowania w pełni tego analogowego święta. ja - jako fanka wszystkiego, co analogowe, zarówno nośników muzyki jak i sprzętu fotograficznego - poddaję się temu w pełni. na pewno złapię dziś do ręki aparat, by wypstrykać do końca rolkę.


Photo by Justin Molina


a przy okazji - to doskonały dzień na sprawienie sobie przyjemności muzycznym zakupem. więc zamiast przyglądać się z niecierpliwością ładującemu się paskowi "download"  kupcie dziś jakąś dobrą płytę w sklepie muzycznym. fajne uczucie, serio.





















środa, 17 kwietnia 2013

majowe oczekiwania #1 - Bibio





Brytyjski producent zapowiedział już jakiś czas temu premierę swojego nowego wydawnictwa na maj. Posłuchajcie ujawnionego dziś singla:





oraz ujawnionego trochę wcześniej (ten szczególnie prowokuje we mnie myśl, że to będzie TO): 







zobaczcie też teaser całego LP:








piątek, 12 kwietnia 2013

rhye - open - remix x 2



zawsze boję się remixów kawałków, których doskonałość można zdeptać z wielką łatwością.  w tym wypadku - jestem na tak.









czwartek, 11 kwietnia 2013

Rhye - Woman





Rhye pojawiło się ostatnio ze swoim albumem, gdy zima zasypała na moment dobrze zapowiadającą się wiosnę. od dawna nic nie zaskoczyło mnie podobnie do wokalu Milosha, który rozmraża środek przy pierwszych dźwiękach. od dość dawna również nie było mi dane usłyszeć czegoś brzmiącego równie zmysłowo.
i wcale nie wierzcie mi na słowo, tylko sprawdźcie. przy wiośnie otrząsającej się ze śniegu brzmi równie dobrze.


a tutaj (klik!) słowo mężczyzny na temat tego kobiecego albumu. 








środa, 10 kwietnia 2013

Lapalux - Nostalchic




“Like the R&B of another time and place, transmitted from an unknown planet in a distant galaxy into the mind of a wildly creative sound designer.” – XLR8R


“Fans of the Kimbies, James Blake’s ‘CMYK’, Four Tet, Bibio, FlyLo, Matthewdavid, Onra, Debruit and all those guys – meet your new favourite producer.“ – Boomkat





od siebie dodam w takim razie tylko tyle, że skosztowałam dziś debiutu tego pana z wielkiej brytanii. głównie z powodu klipu do With You i tytułu albumu, który wydał mi się jak zagadka - co prawda z sugestią, ale nadal do rozwiązania. 






wtorek, 9 kwietnia 2013

»»» enjoy this overgrown boy!


dłuższą już chwilę zastanawiam się kto lub co powinno znaleźć tu swoje miejsce jako pierwsze. przez głowę przelał się potok "the best ever" - począwszy od albumu In rainbows Radiohead, przez Felt Nilsa Frahma, Black Sands Bonobo aż po debiutanckie Woman duetu Rhye, od którego nie mogę ostatnio się uwolnić.



na wszystko przyjdzie jednak pora, tymczasem mam ochotę nie na Rhye odbijające się jeszcze porannym echem w moich słuchawkach, ani nie Bonobo, którego zamierzam słuchać jutro... wrażenie na dzisiejszy wieczór będące zarazem początkiem wszystkiego na tym blogu to świeży i chrupiący album Jamesa Blake'a Overgrown. to właśnie on płynie z moich słuchawek od prawie godziny i nie przestanie przez co najmniej kolejną.


masz ochotę? album dostępny do odsłuchu na spotify