sobota, 14 września 2013

coldair - whose blood





o twórczości Tobiasza Bilińskiego odpowiedzialnego za projekt coldair można mówić wiele i to w samych ciepłych słowach - jest autentyczna, emocjonalna, intymna, oniryczna i ulotna. ale w tej chwili warto wspomnieć o najważniejszym - nowe wydawnictwo niczym nie odstając od poprzednich broni tych pięciu słów będących szeregiem samogłosek AEIOU. broni jedenastoma spójnymi (choć niekoniecznie spójnymi emocjonalnie) kompozycjami. są momenty przy których pojawia się dreszcz (już na samym początku "whose blood". potem podobna atmosfera powtarza się w "i fear death"), są też radosne, są wreszcie i melancholijne (między innymi jeden z moich dwóch faworytów całego albumu - "wraith"). są i takie, którym mówię "wymiękam..." i tu na myśli mam mojego drugiego faworyta - utwór "safe & sound".

dłużej przekonywać nie będę, więcej grzechów nie pamiętam, ale jednym słowem... "whose blood" to po prostu piękna płyta. płyta z okładką, którą ma się ochotę oprawić w ramkę i powiesić na ścianie. tłuczcie więc swoje świnki-skarbonki, wygrzebujcie złotówki i klik! lub przybywajcie w najbliższy czwartek do warszawskiego klubu powiększenie na pierwszy koncert coldair promujący nowy materiał (gdzie również będziecie mogli nabyć namacalną wersję albumu).




całości możecie przysłuchać się tutaj (klik!)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz